W dniach 1-2 listopada 2014 roku odbyła się 30. kwesta na rzecz zabytków cmentarnych na terenie „drugich Powązek”, jak to nazywają niektórzy nasz cmentarz ze względu na to, że jest to jeden z najstarszych cmentarzy w Polsce.

Pierwszym cmentarz, na którym odbywała się coroczna kwesta na rzecz zabytków był cmentarz na warszawskich Powązkach, tam kwestę zapoczątkował Komitet Powązkowski założony przez Jerzego Waldorffa. Tam kwesta odbywa się nie przerwanie od 1974 roku, czyli 10 lat przed łomżyńską i tam kwestuje prawie 700 osób. A jak jest w Łomży? O informację poprosiliśmy szefa sztabu organizacyjnego Kwesty Ratujemy Łomżyńskie Zabytki Cmentarne, który otrzymał nagrodę marszałka województwa Marszałka Województwa Podlaskiego za osiągnięcia w dziedzinie twórczości, upowszechniania i ochrony kultury w sezonie 2013/2014.

ratujemylomzynskiezabytkicmentarne

Pierwsza kwesta była w roku 1984, na pomysł organizacji kwesty wpadło kilka środowisk, osób. Ja myślę, że największymi sprawcami byli fotograficy łomżyńscy, którzy dostrzegli w tym cmentarzu dużo piękna, wśród nich pan Bolesław Deptuła, także śp. Witold Grochowski z komisji opieki nad zabytkami PTTK, byłem również ja jako przedstawiciel Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej a jednocześnie komendant Hufca ZHP i w tym gronie zorganizowaliśmy pierwszą kwestę. – mówi dla HaloLomza.pl Józef Babiel, organizator kwesty – Wtedy było około kilkunastu osób, przede wszystkim byli to działacze komisji opieki nad zabytkami Łomżyńskiego Towarzystwa Fotograficznego i harcerze.

W zeszłym roku Towarzystwo wydało na remont 140 tysięcy zł. Dzięki środkom z kwesty udało się odnowić kilkadziesiąt zabytkowych nagrobków i ogrodzeń, m. in. secesyjna prawosławna kapliczka i ogrodzenie nagrobka sędziego Benedykta Narbutta oraz dwie Madonny znajdujące się przy bramie. Wśród kwestarzy byli nauczyciele łomżyńscy, dziennikarze, politycy (także kandydaci na prezydenta miasta Łomża, m. in. Mieczysław Czerniawski i Jacek Piorunek, a także harcerze.

Wszyscy chętnie dają, dają bardzo dużo i nie ma ludzi, którzy unikają kwesty. – dzieli się swoją refleksją Jacek Piorunek, kandydat na prezydenta Łomży. – Ludzie nawet jak nie mają, to starają się jakiś grosz do puszki wrzucić.

Dotarliśmy do druha Krzysztofa Pyczota, drużynowego 59 DH Ptaki Ptakom z Łomży, hufiec Kolno, który w kweście uczestniczy corocznie od pierwszej kwesty w 1984 roku.

Ludzie bardzo chętnie dają, nie nadążamy przyklejać znaczków, szczególnie dzieci nam dają, my dzieciom rozdajemy uśmiechy i zdjęcia z patronem Harcerstwa, bł. ks. Wincentym Frelichowskim. – komentuje druh Pyczot – Ja zaczynałem od pustej puszki, a mam już około tysiąca złotych.

Teraz wszystkich zaangażowanych w kwestę jest ponad 130 osób. Na koniec pierwszego dnia dla wszystkich wolontariuszy odbył się poemat muzyczny „Carmina Ianicii”, którego autorem był Robert Kanaan na podstawie pieśni Klemensa Janickiego. Swoją długą refleksję na temat zbiórki przekazał również założyciel Akademickiej Szkoły Ponadgimnazjalnej oraz pierwszy dyrektor tej szkoły, Tadeusz Zaremba, który również w kweście uczestniczy od początku:

Moja pierwsza kwesta była w latach 80., miałem wtedy trzydzieści parę lat i od tamtego czasu co roku biorę w niej udział. Ludzie chętnie dają, ponieważ cel jest dobry, cel jest widoczny. Każdy docenia, że tu się te zabytkowe pomniki remontuje, odnawia, odrestaurowuje. Moje spostrzeżenie jest jeszcze jedno i to szczególnie cenne, że ludzie, którzy widać, że pewnie im się nie przelewa, znacznie chętniej i głębiej sięgają do kieszeni, niż ci, którzy należą do tej klasy bardziej usytuowanych materialnie.

Wynik z pierwszego dnia kwesty, to 37962,59 zł., a drugiego to 10750,18 zł, co daje łączną sumę 48712,77 zł, natomiast członkowie nowogrodzkiego okręgu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej zebrali 6899,32 zł). Zdjęcia: http://foto.ptaki-ptakom.net/index.php?/category/106.

Paweł Stanisław Dąbrowski