10 września 2011 roku w Strękowej Górze (koło Wizny, woj. podlaskie) odbyło się pochowanie prochów dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej NAREW, odcinka Wizna, kpt. Władysława Raginisa i jego zastępcy, por. Stanisława Brykalskiego.

10 września 1939 roku po skończonej amunicji kpt. Władysław Raginis rozerwał się granatem. Wcześniej jego zastępca, por. Stanisław Brykalski zginął wcześniej od odłamka obserwując w kopule przedpole schronu. Obaj zginęli dotrzymując przysięgi, że żywi nie poddadzą odcinka Wizna.

72 lata po tych wydarzeniach od samego rana przed kościołem parafialnym w Wiźnie było nadzwyczajnie dużo osób. W tłumie byli: poczty sztandarowe, przedstawiciele Wojska, władze lokalne i wojewódzkie, delegacje organizacji, kół i stowarzyszeń kombatanckich, harcerze z całego kraju (w tym 59 DH Ptaki Ptakom z Łomży), mieszkańcy Wizny i okolic, goście z bliska i daleka, młodzież, którzy chcieli oddać hołd bohaterom.

O godzinie 10,00 trumna z prochami obu oficerów w asyście Grupy Rekonstrukcyjnej CSP KOP, rekonstruktorów z Koła nr 14 Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Sejnach i żołnierzy z 18 Pułku Rozpoznawczego w Białymstoku została wniesiona do kościoła. Na trumnie spoczął hełm wydobyty z mogiły podczas prac ekshumacyjnych, obok zdjęcia obu oficerów i ordery: Virtuti Militari i Order Odrodzenia Polski. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył Ordynariusz Diecezji Łomżyńskiej ks. biskup Stanisław Stefanek. On również wygłosił homilię.

„Chcę wyrazić wielką wdzięczność dla Stowarzyszenia Wizna1939, zwłaszcza dla pana prezesa Dariusza Szymanowskiego. Na pewno jesteśmy wzruszeni, to jest tak, że my się czegoś uczymy w trakcje takich uroczystości. Cieszę się, że znajdują się tacy strażnicy pamięci, którzy przejmują pałeczkę. Takim pierwszym strażnikiem był mój dziadek, Stanisław Morawski, który przekazał do muzeum w Białymstoku pamiątki po kpt. Raginisie, potem major Zygmunt Kosztyła był takim strażnikiem pamięci no i teraz Dariusz Szymanowski. Chciałbym aby ta uroczystość dzisiejsza była dla wszystkich kultem odniesienia dla budowania własnych tożsamości”. – mówi członek rodziny kpt. Raginisa, Jacek Raginis-Królikiewicz

Po mszy świętej prochy dowódcy i jego zastępcy zostały przewiezione na Górę Strękową, gdzie był schron bohaterów. Kondukt żałobny był prowadzony przez sekcję ułanów. Po dotarciu na miejsce wszystkich delegacji nastąpiła kontynuacja ceremonii pogrzebowej. Odczytano list skierowany do jej uczestników przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Głos zabierali kolejno przedstawiciele Wojska, władz wojewódzkich i lokalnych, m.in. poseł na sejm Lech Antoni Kołakowski, działacz społeczny oraz wicestarosta łomżyński, Krzysztof Kozicki. Wypowiadał się także Jacek Raginis, siostrzeniec kapitana. Na koniec przemawiał Dariusz Szymanowski, prezes Stowarzyszenia Wizna 1939, główny organizator uroczystości.

„Dla mnie ta uroczystość ma taki podwójny wymiar. Z jednej strony jest to przywołanie pamięci bohaterskiej września 1939 i spłacenie wobec nich długu wdzięczności, bo do dzisiaj nie zostali pochowani na poświęconej Ziemi. Jest to taka ogromna spłata moralnego długu. Jest to także lekcja wychowawca dla nas wszystkich, lekcja patriotyzmu.” – wicestarosta łomżyński, Krzysztof Kozicki.

Także udział łomżyńskich harcerzy, członków 59 Drużyny Harcerskiej Ptaki Ptakom był bardzo dobry. Harcerze przyjechali swoim Starem, przyciągnęli kuchnię polową, rozstawili dwa namioty z ławkami i częstowali gości smaczną grochówką.

Po 72 latach kapitan Raginis i porucznik Brykalski powrócili do miejsca w którym zginęli za ojczyznę. Wszyscy mamy nadzieję, że już na zawsze.

Zdjęcia z uroczystości znajdują się pod adresem: http://pdabrowski.art.pl/pochowanieraginisa/.

Komentarze

  1. Nie widzę Twojego RSS ;/ Mam nadzieję, iż mój wzrok się nie pogorszył. Byłoby ekstra jakbyś wysłał mi e-maila z linkiem do RSS. Dzięki mistrzu.